1. Procedura znana wszystkim, deska do ugniatania ciasta, mąka przez sito, nabierze pulchności, zalewamy przegotowanym aczkolwiek chłodnym mlekiem, para buch, dłonie w ruch.
Farsz banalnie prosty, kasze gotujemy, studzimy, jak będzie stygła z wrażeń, rumienimy cebule na niewielkiej ilości oleju, też musi ochłonąć, następnie mieszamy to wszystko razem z twarogiem, odruchowo sól i pieprz.
Chwila monotonii, czyli wałkujemy ciasto, kółeczka i farsz do środka i do garnka, w międzyczasie słoninę na patelni musimy do postaci skwarek sprowadzić. Pierogi zaczynają się do nas uśmiechać z garnka, znak, że trzeba wyjąć na talerz, okrasimy to skwarkami i radzę zapamiętać te chwilę.