1. Skłądniki ciasta łączymy razem ze sobą dokładnie miksując aby nie było grudek i odstawiamy na 30 minut aby sobie odpoczęło. 2. Twaróg mielimy trzykrotnie, dodajemy żółtko utarte z cukrem zwykłym i waniliowym i odstawiamy w chłodne miejsce. 3. Z ciasta smażymy naleśniki używając do smarowania patelni skórki ze słoniny, albo w wersji dla ortodoksyjnych wegetarian nasączonym w oleju złożonym w tampon papierowym ręcznikiem. Na patelni o średnicy 28 cm wychodzi około 14 naleśników. 4. Kiedy naleśniki ostygną smarujemy je farszem i zwijamy w ruloniki jak gołąbki.
Przed podaniem smażymy na złoto na maśle z dodatkiem oleju. 5. Sos do naleśników robimy ucierając żółtko z cukrem waniliowym i kurkumą. Dolewamy śmietanę i ucieramy do konsystencji kremu w kąpieli wodnej. To znaczy naczynie z kremem mamy zanurzone w drugim z gotującą się wodą. Smacznego. Trochę przy tym roboty jest, ale warto. Poza tym nalesniki przygotowujemy sobie dzień wcześniej. Nadają się do zamrażania, więc mozna ich zrobić znacznie więcej i ma się zapas na dzień, w którym do oczu zajrzy lenistwo lub zmęczenie.