1. Obierz ziemniaki, pokrój (będzie szybciej), wrzuć do dużego garnka z wodą, dodaj kostkę rosołową albo 2 i ugotuj. W międyczasie, pokrój boczek w drobniutką kosteczkę (nie więcej iż 1 cm) i smaż wolno na smalcu, na małym ogniu. 2. Kiedy boczek osiągnie lekko złocisty odcień, dorzuć posiekaną drobno cebulę i 1 wyciśnięty ząbek czosnku. Smaż na ciemnozłoty lub lekko brązowy kolor.
Ugotowane ziemniaki zmiksuj z wodą na jednolitą masę. 3. Dodaj usmażony boczek z cebulą i tłuszczem od smażenia. Dopraw do smaku lubczykiem, solą i pieprzem. Chętni mogą dodać szczyptę majeranku. Całośc należy zaprawić szczodrze śmietaną, dla uzyskania jedwabistej konsystencji. 4. Wybij jajko/jajka do miseczki, roztrzep widelcem, posól i dodaj odrobinę pieprzu. Dodaj mąkę - najlepiej po 1 łyżce stołowej na raz. Mieszaj do uzyskania jednolitej, gęstej acz lejączej masy.
Masę wlewaj do wrzącej zupy - jednolity strumień da "kluseczkowe farfocle", nakładanie porcji łyżką da coś w rodzaju klusek kładzionych.
Kiedy wszystkie "kluski" wypłyną na wierzch - zupa jest gotowa. 5. Jeśli masz świeże lub mrożone kurki, oczyść je (jeśli trzeba), usmaż powoli na maśle i dodaj do zupy. 6. Podawać późno w nocy, na lepsze trawienie alkoholu - żeby mogli jeszcze się bawić.