1. Dzisiaj niedziela, wiec na stole powinnno pojawić się coś słodkiego. Ten przepis mam od mamy, a ona pewnie jeszcze od swojej. Pochodzi z czasów, kiedy używało się w kuchni wag szalkowych, dlatego takie dziwne proporcje :-). Nie znam nikogo, komu by się nie udał. Zazwyczaj znika jeszcze ciepły.... 2. Margarynę stopić w rondelku i ostudzić.
Ubić na sztywno pianę z białek ze szczyptą soli.
Dodawac po trochę cukier, cukier waniliowy, potem zółtka, potem mąkę zmieszaną z proszkiem, na końcu stopiony tłuszcz. 3. Wylać na blachę do pieczenia posmarowaną olejem (polecam kujawski) i posypaną obficie bułką tartą. Na wierzchu poukładac owoce. 4. Piec ok. 45 min. w temperaturze 170 stopni.
Po wyjęciu z piekarnika posypać cukrem pudrem ( przez siteczko).