1. Kiedyś pewien „stary kawaler” zapytał mnie co prostego mógłby przygotować na kolację, aby zabłysnąć w oczach nowo poznanej dziewczyny. A co potrafisz przyrządzić? – zapytałam. Potrafię zrobić naleśniki!!! – odparł z nieukrywaną dumą.
Acha – to mam dla ciebie wspaniały, prosty pomysł na małe co nieco. 2. Pasztet uformować w małe kuleczki (wielkości czereśni) a następnie obtoczyć w odrobinie mąki wymieszanej z mieloną ostrą papryką 3. Przygotowujemy ciasto naleśnikowe: mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia a następnie z mlekiem i 1 surowym jajkiem - całość lekko solimy do smaku (konsystencja ciasta powinna być dość gęsta, tak aby oblepiła całkowicie zanurzane w niej kulki pasztetu) 4. Następnie zanurzamy w cieście uformowane wcześniej kulki pasztetu i pieczemy je w głębokim oleju na złoty kolor
Po zarumienieniu na złoty kolor wykładamy je na ręcznik papierowy do odsączenia nadmiaru tłuszczu 5. Korniszony kroimy na plasterki o grubości ok. 5 milimetrów
Na wykałaczki nabijamy najpierw plasterek korniszona na to kulkę z pasztetu i znów plasterek korniszona
Koreczki obsypujemy czerwoną ostrą papryką i układamy na półmisku 6. Podajemy je na ciepło – wówczas intensywniej pachną i smakują 7. UWAGA!
Mój znajomy kawaler zabłysnął przed swoją dziewczyną, która uwierzyła w jego nadzwyczajne zdolności kulinarne i……dotąd są razem. Spróbujcie i Wy.
Gorąco polecam.