1. Mimo że przepadam za bardzo ostrymi daniami, to w Tajlandii nawet ja miałam kłopoty. Zamówiłam w restauracji kurczaka na ostro – łzy ciekły mi po policzkach, ale zjadłam. Ta zupa to moja wariacja na temat kuchni tajskiej. Znacznie łagodniejsza 2. Do wrzącego bulionu wlać mleczko kokosowe, dodać mięso pokrojone w kostkę, pokrojoną w kostkę marchewkę, pietruszkę, bardzo drobno posiekaną papryczkę chilli i pokrojoną w kilkucentymetrowe kawałki fasolkę. Gotować na wolnym ogniu. Gdy warzywa i mięso będą miękkie, dodać kapustę i kiełki. Gotować jeszcze 3 minuty. Podawać udekorowaną ogórkiem startym w cienkie słupki i listkami kolendry.