1. Filety (jeśli były zamrożone, to odmrażam) moczę przez ok. 20 minut w zimnej wodzie z odrobiną soku z cytryny (można też w mleku). 2. Po wyjęciu z wody osuszam, jeśli filety są duże, to kroję na mniejsze kawałki, posypuję solą ziołową, pieprzem białym i skrapiam sokiem z cytryny (z obu stron). 3. Panieruję (dorsza lub łososia tylko w mące, a pangę w bułce tartej) i smażę na oliwie na złoty kolor. W wersji bardziej dietetycznej gotuję na parze przez ok. 12-15 minut. 4. Robię sos skandynawski: siekam koperek, kroję w kostkę cebulę, podduszam ją na maśle z kilkoma kroplami oliwy i jak jest już miękka, to zmniejszam do minimum płomień i wlewam śmietanę. Mieszam i podgrzewam (uwaga! nie można dopuścić do zagotowania, bo śmietana się zważy!). Wrzucam koperek, doprawiam do smaku solą ziołową i czarnym pieprzem. 5. Gotowe filety ułożone na talerzu przed samą konsumpcją polewam sosem. Podaję z ziemniakami z wody i zblanszowanymi brokułami.