Przygotowanie: 90 min. Pieczenie: 30 min. Trudność: niezbyt trudny
SKLADNIKI:
Składniki na 4 porcje
1 dorodny brokuł
1/2 l mleka
2 łyżki mąki
sól i pieprz
gałka muszkatołowa
czosnek granulowany
1 młoda nieduża cukinia
2 czerwone słodkie papryki
1/2 kg przetartych pomidorów Lima lub puszka pomidorów pelati
1 cebula
1 mały bakłażan
oregano suszone
suszony tymianek
świeża bazylia
opakowanie płatów lasagnii lub domowe ciasto makaronowe
ETAPY PRZYGOTOWANIA:
1. Brokuła gotujemy na półmiękko, schładzamy i siekamy dość drobno. Mleko z mąką zagotowujemy (mąki powinno być tyle, żeby wyszedł z tego gęsty sos - nie sztywny, ale też niezbyt lejący się) i dodajemy soli, pieprzu, szczyptę gałki muszkatolowej do smaku oraz sporo czosnku granulowanego (nie żałujmy go). Mieszamy
brokuły ze sosem.
Cukinię przekrawamy wzdłuź i kroimy na półplasterki, paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w paski, cebulę obieramy i siekamy w grubą kostkę. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z oliwek i podsmażamy cebulę, następnie dodajemy cukinię, paprykę i pokrojonego w kostkę bakłażana (jeśłi jest nieduży i świeży nie trzeba go posypywać solą, żeby oddał gorycz)- podsmażamy do czasu, aż warzywa zmiękną. 2. Następnie dodajemy pomidory - doprawiamy ziołami, pieprzem i solą i gotujemy bez przykrycia do zgęstnienia sosu.
Foremkę do zapiekania wysmarowujemy oliwą z oliwek, układamy na dnie warstwę lasagnii, na nią wylewamy sos mleczno-brokułowy (warstwę mniej więcej grubości 2 cm), kładziemy kolejną warstwę makaronu i wylewamy na niego masę warzywną z pomidorami i tak na przemian - na końcu - na ostanią warstwę makaronu wylewamy sos mleczno-brokułowy. Ja do lasagnii używam zawsze domowego ciasta makaronowego przyciętego do odpowiednich kształtów - jeśli używasz komercyjnego makaronu, to sugerowałabym lekkie obgotowanie ciasta - farsz nie jest zbyt wilgotny i makaron może nie nasiąknąć dostatecznie w trakcie zapiekania.
Nastawieni hedonistycznie mogą
całość posypać jeszcze parmezanem. Lasagnę ładujemy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza na jakieś 20-30 minut. I szamamy uważając aby nie poparzyć ust :-)