1. Jak już wspomniałam w podtytule jest to przepis niezawodny. Naleśniki przygotowane według tej receptury zawsze się udają i są naprawdę pyszne. Istnieje tylko jeden warunek: do przygotowywania naleśników należy podejść z sercem i dużą dozą cierpliwości. Tajemnica sukcesu polega na starannym ubiciu wszystkich składników i pozostawienia masy na ok. 30 min.
Uwielbiam smażyć naleśniki, oczywiście odwracam jes na drugą stronę podrzucając każdy placek pod sam sufit :) 2. A teraz do dzieła:
Jajka ubić ze szczyptą soli. Wlać mleko, a następnie stopniowo dosypywać mąkę, bez przerwy energicznie ubijając. Na koniec dodać oliwę lub roztopione masło. Ciasto wylewać cienką warstwą na patelnie. Jeżeli patelnia jest dobra, teflonowa nie trzeba jej już dodatkowo natłuszczać. Jeśli zaś dysponujemy patelnią gorszej jakości, proponuję natłuszczać ją kawałkiem słoniny nadzianej na widelec. Dzięki temu unikniemy przywierania ciasta do gorącej powierzchni. Oczywiście naleśniki obracamy w powietrzu, energiczne potrzącając patelnią. 3. Rodzaj farszu to temat rzeka. Właściwie ilość propozycji jest tak nieograniczona jak wyobraźnia kucharza. Dla zwolenników naleśników słodkich proponuję serek z rodzynkami albo nutellę i orzechy.Natomiast ja preferuję wszelkie odmiany naleśników "na słono": z szynką, serem, orzechami, szpinakiem, szparagami, tunczykiem i czymkolwiek jeszcze, co akurat przyjdzie mi do głowy i znajduje się w lodówce. Dla zainteresowanych szczegółami: proszę o kontakt, chętnie podzielę się kilkoma przepisami. Właściwie mogłabym całą moją książkę kucharską poświęcić tylko wariacjom na temat naleśników. Mam ich w domu dwie szafy.... ;)