1. Zacznę jak w piosence "..kiedy byłem małym chłopcem..." wraz z rodzicami spędzaliśmy wakacje nad jeziorem Charzykowskim. Jeździliśmy tam co roku. Tam nauczyłem się żeglarstwa i wędkarstwa. Pokochałem łono natury. Było to w czasach kiedy możliwości wyjazdu na urlop były jeszcze bardzo ograniczone i dlatego bardzo często nie byliśmy sami, ale z bliższą i dalszą rodziną, albo wręcz z przyjaciółmi. Któregoś lata przyjechała do nas znajoma z Sopot wraz z mężem hindusem. Krischan bo tak miał na imię pochodził z Bombaju. Był kapitanem statku pływającego pod banderą kanadyjską. Był przemiłym człowiekiem. Niestety nie umiał ani słowa po polsku. Natomiast mój angielski pozostawiał wiele do życzenia. Niemniej rozmawialiśmy na wszelkie tematy od rana do późnej nocy. Krischan rozsmakował się w polskiej kuchni. Najbardziej smakowały mu śledzie w kapuście. Przepis mojego taty. Nie pamiętam skąd go wyczarował ale rzeczywiście jest wielce oryginalny, śledź solony z kapustą...., ale o tym innym razem. Krischan już samą swoją osobą wprowadził wiele egzotyki do naszego życia (urlopowego). Obcokrajowiec w tamtych czasach to było coś ale aż z Indii to już wykraczało poza wyobraźnię, do tego jeszcze taki co opłynął cały świat. Ale do rzeczy. Narodową potrawą Indii jest curry (czyt. kari) znane od tysięcy lat. Trudno powiedzieć w kilku słowach co to jest. Nazwa odnosi się zarówno do przyprawy, mieszanki kilkunastu ziół jak i do gotowej potrawy. Brytyjczycy w okresie świetności swojego imperium rozpowszechnili curry we wszystkich swoich koloniach i wprowadzili do swojej (angielskiej) kuchni i dzięki Bogu, bo ile można jeść same steki i jaja na bekonie. Nawet królowa Wiktoria doczekała się curry koronacyjnego wymyślonego specjalnie z okazji jej koronacji. Ale pomówmy o prawdziwej kuchni. Curry obecnie podaje się w całej Azji, może z wyjątkiem północy. W każdym kraju smakuje i wygląda inaczej. Curry jest mieszanką sproszkowanych przypraw, które kształtują smak potraw w Indiach, gdzie jest narodową przyprawą. Istnieje ogromna liczba jej wariantów. Jest to przyprawa znana od bardzo dawna, w ciągu wieków ulepszana, a niektóre szczególnie wyrafinowane zestawy trzymane są w ścisłej tajemnicy.
Obecnie jest to jedna z najbardziej popularnych przypraw na świecie. Nazwą curry określa się także potrawy typu ragout z wieprzowiny, baraniny, drobiu i ryb przyrządzane z dodatkiem mieszanki curry.
W skład przyprawy wchodzą takie surowce aromatyczne jak: kurkuma, kozieradka, kolendra, gałka muszkatołowa, pieprz czarny, chili, czosnek, kardamon, goździki, kmin rzymski, cynamon, imbir oraz sól.
Nadaje się również do aromatyzowania ryżu, któremu użycza pięknej żółtej barwy.
Ma barwę czerwoną lub żółtą, w zależności od doboru składników. Curry ze Sri Lanki (dawny Cejlon) jest ciemnobrązowa, gdyż używane są przyprawy poddane procesom palenia i parzenia. W smaku jest ostrzejsze od curry indyjskiego. Dość oryginalna jest odmiana curry z Tajlandii robiona z świeżych ziół i posiadająca piękną zieloną barwę i postać pasty oraz nieco inny smak. Tajowie znają również tradycyjną postać curry tzn. proszek a właściwie puder o brązowo-żółtej barwie.
Ale do sedna. Krischan w ramach wyrażania wdzięczności (myślę że za śledzie w kapuście) ugotował nam (i połowie ośrodka wypoczynkowego w Charzykowych) prawdziwe indyjskie curry. Gotował na na 12 osób. Wziął trzy kurczaki (spore) naciął je w sobie tylko znanych miejscach i ściągnął skórę jak koszule. Pierwszy raz widziałem taki zabieg. Wyrzucił ją do śmietnika. Gołe kurczaki zostały poporcjowane na małe kawałki wraz z kośćmi. Do dużego garnka, na olej sojowy (wcale nie rozgrzany) wrzucił ok 1,5 kg bardzo drobno posiekanej cebuli i jedną sporą główkę czosnku wyciśniętego wyciskaczem. Po kuchni rozszedł się wspaniały zapach. Cebulę trzeba cały czas mieszać, aby się nie przypaliła ani nie zrumieniła. Powinna się lekko zeszklić. Kiedy jest zeszklona wkłada się na nią kawałki kurczaka i posypuje curry Krischan wsypał ok. 3 łyżek stołowych, ale trzeba robić to ostrożnie bo są odmiany bardzo ostre. Zapach się zmienił. Zapachniało.....no właśnie jak to opisać, chyba najprościej będzie zapachniało curry.. Nie ma czegoś porównywalnego w naszej kuchni. Teraz Krischan podlał całość wodą i dodał przecieru pomidorowego i delikatnie mieszając dusił na małym ogniu ok. 1,5 godz. Mniej więcej w połowie duszenia dodał łyżeczkę czerwonego pieprzu chili. Postępujcie z nim bardzo ostrożnie, jest piekielnie ostry. W międzyczasie nasz kucharz przygotował ryż. Drobno posiekał kilka cebul, wycisnął następną główkę czosnku zszatkował kilka marchewek i dołożył puszkę odsączonego zielonego groszku. Wrzucił to wszystko do garnka na olej. Zeszklił całość mieszając delikatnie aby się nic nie zrumieniło. Następnie wsypał suchy ryż (oleju powinno być tyle aby po wymieszaniu całości ziarenka ryżu były delikatnie nasączone olejem. Trzeba to wszystko chwilę podsmażyć cały czas mieszając, a następnie zalać zimną wodą, w proporcjach dwie szklanki wody na szklankę ryżu. Teraz należy wsypać do ryżu łyżkę stołową curry i posolić do smaku. Ryż należy gotować ciągle mieszając, aż wchłonie całą wodę. Mieszać aby się nie przypaliło. Kiedy nie widać już na powierzchni wody zestawiamy garnek z ognia, przykrywamy pokrywką, zawijamy garnek w gazety (świetnie izolują ciepło), w ręcznik aby przytrzymał gazety i wkładamy do łóżka, pod kołdrę (ja mówię, że kładę ryż spać) na ok. jedną godzinę. Ryż gotowany w ten sposób jest sypki, aromatyczny i nie klei się. Teraz następuje najgorsze...czekanie. Cała okolica pachnie tak że ślina sama napływa do ust. Ale w końcu doczekaliśmy się. Podano curry. Solidna porcja ryżu polana obficie gęstym sosem z mięsem, pycha. Do tego Krischam podał świeże owoce: banany, ananasy, gruszki, oraz warzywa: świeże ogórki, cebule pokrojoną w ćwiartki. Te dodatki można domieszać do całości lub dogryzać. Dla nas Krischan jak twierdził zrobił curry łagodne, ale i tak surowa cebula łagodziła ostrość potrawy. Curry smakowało wspaniale mimo, że było naprawdę bardzo ostre. Do dzisiejszego dnia sam robię curry według tego przepisu, dla rodziny i przyjaciół. Wszystkim do tej pory smakowało. Potrawę tę można ugotować z innego mięsa. Próbowałem gotować z cielęciny, wołowiny, z ryby i z kalmarów. Wszystkie odmiany były pyszne. Kurczaka w całości można zastąpić filetem z piersi pokrojonym w drobną kostkę.