1. jeśli nie masz fasoli z puszki (lub wolisz gotować ją sam/a) namocz ją na noc i ugotuj; musi być miękka 2. oczyść i pokrój włoszczyznę - wielkość kawałeczków (podobnie jak wiele innych rzeczy w tym przepisie) zależeć będzie od pory roku; wiosną kawałki mogą być większe, im późniejsza pora roku, tym mniejsze; obierz i pokrój ziemniaki; poszatkuj kapustę 3. obsmaż wszystko co pokrojone z wyjątkiem pomidorów (jeśli gotujesz zupę między czerwcem a wrześniem, to nie obsmażaj też cukinii) i po kolei wrzucaj do gotującej się osolonej wody; 4. trudność polega na tym, że w zależności od pory roku, musisz przyjąć inną kolejność wrzucania warzyw i inny czas ich gotowania; ugotować tę zupę tak, żeby wszystkie składniki były miękkie, ale żaden się nie rozgotował, udaje się zazawyczaj dopiero po kilku próbach (lub osobom obdarzonym wybitną intuicją kulinarną;))) 5. uniwersalne są tylko dwie zasady:
jeśli nie obsmażasz cukinii, to wrzucasz ją przed pomidorami,
a pomidory (świeże lub w postaci pasty) zawsze wrzucasz jako ostatnie 6. no i na koniec trzeba to wszystko jeszcze doprawić - jeśli trzeba - dosolić, jeśli lubisz - dosypać ziół prowansalskich albo dorzucić innych swoich ulubionych ziółek (polecam niewielką ilość świeżego tymianku); dla amatorów - również czosnek - po uważaniu